Konto na zlot EV: Tomasz Wierzchoń 77 1140 2004 0000 3202 7681 5636, koniecznie dopisek "darowizna" i nick z forum.

Jakie siodełko, żeby nie bolała... no... plecy? :-)

Tutaj umieszczamy informacje o częściach rowerowych, ramach, amortyzatorach itp
ODPOWIEDZ
miki
Posty: 381
Rejestracja: 14 gru 2019, 11:46

Jakie siodełko, żeby nie bolała... no... plecy? :-)

Post autor: miki » 22 maja 2020, 20:19

Chodzi o trekking 28", jazda po asfalcie, dłuższe odcinki (np. do 100km). Już widzę, że z silnikiem 250W ten dystans jest spokojnie do zrobienia nawet z moimi kolanami, zostaje tylko ból, tego tam..., dolnej części pleców. Kiedyś miałem jakieś siodło Selle coś tam, szerokie, wygodne, żelowe i było nieźle. Niestety siodło się zdefasonowało z latami i wymieniłem na radą sprzedawcy w sklepie rowerowym na jakieś Nexelo Comfort Zone, na którym się męczę. Wiem o pomiarach rozstawu wyrostków kulszowych i dobieraniu odpowiedniej szerokości, ale ten sprzedawca widział moje stare siodło i wydaje mi się, że znał się na rzeczy całkiem nieźle.

Ostatnio oczytałem się sporo dobrych opinii o Brooks B66, one nie są jakoś szczególnie profilowane, nie ma też różnych szerokości, po prostu skóra dopasowuje się do czterech liter i jest podobno bardzo wygodnie. No i postanowiłem zapytać o Wasze doświadczenia z takimi siodełkami, chciałbym żeby sprężynowe siodełko pracowało także nieco jako amortyzator, te zwykle sztyce "amortyzowane" (bez pantografu) chyba średnio zdają egzamin.

Awatar użytkownika
zeeltom
Posty: 3091
Rejestracja: 27 kwie 2017, 12:05
Lokalizacja: Żyrardów

Re: Jakie siodełko, żeby nie bolała... no... plecy? :-)

Post autor: zeeltom » 23 maja 2020, 7:26

Nic nie zastąpi fotela samochodowego. Wiem coś o tym :) Na takie długie trasy polecam jednak jakąś trajkę z fotelem, a nie rower z siodełkiem :)

Awatar użytkownika
Yasiu77
Posty: 722
Rejestracja: 20 mar 2018, 20:17
Lokalizacja: Szczyrk

Re: Jakie siodełko, żeby nie bolała... no... plecy? :-)

Post autor: Yasiu77 » 23 maja 2020, 8:18

Nie kojarzę żeby ktoś u nas miał Brooksa a też jestem ciekawy jak to się sprawdzi. Już w ciemno nie kupię nigdy nawet drogiego polecanego bez dopasowania do zadka i zastanawiam się czy ktoś dobierał komputerowo i czy to się sprawdza? Jak się w parę osób jedzie długa trasę to podobno dobrze się siodełkami wymieniać ;)

miki
Posty: 381
Rejestracja: 14 gru 2019, 11:46

Re: Jakie siodełko, żeby nie bolała... no... plecy? :-)

Post autor: miki » 23 maja 2020, 10:05

Yasiu77 pisze:
23 maja 2020, 8:18
Nie kojarzę żeby ktoś u nas miał Brooksa a też jestem ciekawy jak to się sprawdzi. Już w ciemno nie kupię nigdy nawet drogiego polecanego bez dopasowania do zadka i zastanawiam się czy ktoś dobierał komputerowo i czy to się sprawdza? Jak się w parę osób jedzie długa trasę to podobno dobrze się siodełkami wymieniać ;)
No tak, ale te Brooks'y właśnie mają jedną szerokość w danym modelu, nic się nie mierzy (są tylko wersje męska i żeńska). Skóra ma też wady, trzeba ją chronić przed wilgocią, ale jakby spełniała swoje zadanie...
Ostatnio zmieniony 23 maja 2020, 10:07 przez miki, łącznie zmieniany 1 raz.

miki
Posty: 381
Rejestracja: 14 gru 2019, 11:46

Re: Jakie siodełko, żeby nie bolała... no... plecy? :-)

Post autor: miki » 23 maja 2020, 10:06

zeeltom pisze:
23 maja 2020, 7:26
Nic nie zastąpi fotela samochodowego. Wiem coś o tym :) Na takie długie trasy polecam jednak jakąś trajkę z fotelem, a nie rower z siodełkiem :)
No tak, ale ja mam klasyczny trekking, tu trudno włożyć fotel samochodowy.

chrisoft
Posty: 20
Rejestracja: 25 maja 2018, 18:38

Re: Jakie siodełko, żeby nie bolała... no... plecy? :-)

Post autor: chrisoft » 23 maja 2020, 10:31

Od lat jeżdżę na siodełku ze skóry. Wygląda jak B17 Brooksa ale to stare siodełko z czeskiego roweru. Jestem bardzo zadowolony szczególnie na długich dystansach. Wszelkie siodełka pokryte czymś sztucznym "piekły" po kilku godzinach jazdy. Ze względu na brak amortyzacji zastanawiam się nad wymianą na B67

miki
Posty: 381
Rejestracja: 14 gru 2019, 11:46

Re: Jakie siodełko, żeby nie bolała... no... plecy? :-)

Post autor: miki » 23 maja 2020, 12:28

chrisoft pisze:
23 maja 2020, 10:31
Od lat jeżdżę na siodełku ze skóry. Wygląda jak B17 Brooksa ale to stare siodełko z czeskiego roweru. Jestem bardzo zadowolony szczególnie na długich dystansach. Wszelkie siodełka pokryte czymś sztucznym "piekły" po kilku godzinach jazdy. Ze względu na brak amortyzacji zastanawiam się nad wymianą na B67
A czemu B67, a nie B66? Jest jakaś konkretna różnica?

chrisoft
Posty: 20
Rejestracja: 25 maja 2018, 18:38

Re: Jakie siodełko, żeby nie bolała... no... plecy? :-)

Post autor: chrisoft » 23 maja 2020, 12:50

Siodła są chyba takie same. B66 jest nawet solidniejsze ale ma inne jarzmo mocowania.

ODPOWIEDZ